65533; jednak nie zwracam na to uwagi. Przeczesze rano palcami krotkie wlosy, naloze podklad na twarz, ubiore sie tak jak zwykle - i tyle.
Naprawde nie mysle o tym, jak wygladam ani z nikim sie nie porownuje. Kiedy jednak pojawia sie okazja do tego, aby pokazac sie na tle innych dziewczyn zawsze pojawia sie poczucie bycia zwykla i bezbarwna szara mysza. Niby szary to tez kolor. Niby modny ostatnimi czasy, ale glupio tak sie czuc jak szara mysz. Mysle, ze wszystkie, ktore to czytacie doskonale wiecie, o czym mowie. To chyba uwarunkowanie genetyczne sprawia, ze wszystkie kobiety mimowolnie porownuja sie z innymi. Niewazne, jak bardzo zagapieni sa w nas nasi mezczyzni, nie wazne, jak jestesmy atrakcyjne dla otoczenia, nie wazne jak bardzo same siebie akceptujemy.
65533;Ś Dowodzi to niestety tego, ze stereotypy maja niezwykle silny wplyw nie tylko na kulture w sensie globalnym, ale przede wszystkim na to, w jaki sposob patrzymy na siebie i na swiat. Moge sobie oficjalnie uwazac, ze mam gleboko to, w jaki sposob wszystkie babskie pisma i portale podchodza do bycia kobieta. Kiedy przyjdzie co do czego, to i tak bedzie mi glupio, ze nie jestem tak "zrobiona" jak inne, tak ubrana jak inne, ze nie mam takiego stylu bycia i jeszcze pare innych takich "ze." Mimo tego, ze na co dzie